Reklama
  • Piątek, 5 sierpnia 2016 (14:00)

    Mąż mówi, że wydziwiam

Przez kilka lat nie pracowałam, wychowywałam dzieci. Teraz chodzę od firmy do firmy na rozmowy, ale bez skutku. Dzieci rosną, z jednej pensji trudno nam wyżyć. Zdarzało się, że zanim poszłam na rozmowę, czułam, że mnie nie przyjmą. I tak było. Teraz mam kolejną ofertę, ale znów mam przeczucie, że nic z tego. Mówiłam mężowi, że to nie ma sensu. A on się denerwuje, że wydziwiam, a praca jest nam przecież potrzebna... Julia (36 l.) Dorota Krzywicka odpowiada:

Fundujesz sobie tak zwaną samosprawdzającą się przepowiednię. Oczekujesz porażki, idziesz na rozmowę spięta, z lękiem w oczach. Choćbyś nie wiem jak się reklamowała przed pracodawcą, to twoja mowa ciała zawsze odbierze słowom całą moc.

Przestań więc krakać, i to na dodatek pod hasłem, że masz talent przewidywania przyszłości, a mąż tego nie rozumie. Nie uprawiaj czarnowidztwa. Pójdź na rozmowę z podniesioną głową, uśmiechem na twarzy, błyskiem w oku i bez łamiącego się głosu. Zobaczysz, że to może zdziałać cuda!

Reklama

Chwila dla Ciebie

Zobacz również

  • Przeżyłam z mężem ponad 30 lat i zawsze taki był: we wszystkim szukał przysłowiowej dziury. A to samochód, który kupowaliśmy, „na pewno był bity”, w sklepie sprzedawczyni tylko czeka, żeby mu... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.