Reklama
  • Środa, 27 kwietnia 2016 (13:00)

    Mój mąż wścieka się za kierownicą. Jak mam reagować?

Pomyśl o... sobie

Reklama

nawet niebezpieczne sytuacje z czasem stają się... zwyczajne. Zapewne widziałaś złość męża już wiele razy. Ale czy przyszło ci do głowy, że najważniejsza w tym wszystkim jesteś ty i dzieci, jeżdżące z wami?

Dobrze byłoby więc, byś oceniła stopień zagrożenia, jakie w wyniku takiego zachowania grozi twoim bliskim. To zmotywuje cię do podjęcia poważnych kroków.

Zrozumienie przyczyny

Zamiast kierowcy – lew, król zwierząt. Kierowanie samochodem daje poczucie panowania nad sytuacją, co u niektórych mężczyzn może prowadzić do pewnych... nadużyć.

Decydując o szybkości, zmianie pasa, sposobie prowadzenia, kierowca w pewnym sensie próbuje narzucić innym uczestnikom ruchu swoją wolę. W założeniu – ma być to współpraca. Niestety, zdarza się, że panowie podchodzą do tego ambicjonalnie.

Wtedy jakikolwiek „sprzeciw” ze strony innego kierowcy jest przez twojego partnera interpretowany jako podważenie jego decyzji, a w konsekwencji, nieuświadamianym zamachem na jego poczucie własnej wartości.

Tylko spokojnie ogranicz bodźce

Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wiele informacji, dźwięków, obrazów atakuje nas przez cały dzień. Podobnie jest na jezdni: ktoś wściekle trąbi, nagle nadjeżdża rowerzysta...

Mimowolnie, jesteśmy zirytowani nadmiarem sygnałów z otoczenia. Dlatego postaraj się, by w samochodzie nic nie rozpraszało kierowcy. Radio? Zamiast informacyjnego, wybierz to ze spokojną muzyką.

Stanowcza reakcja

twoja uległość pogarsza sytuację. Z osobami łatwo wpadającymi w złość można się komunikować, wypróbowując dwa scenariusze. Gdy minie furia, wtedy można starać się spokojnie rozmawiać.

Wielokrotne próby nic nie dały? Podczas następnego agresywnego zachowania zażądaj natychmiastowego zatrzymania auta i zapowiedz, że zamierzasz z niego wysiąść, bo życie jeszcze ci miłe. Może takie ostre słowa podziałają na kierowcę trzeźwiąco.

Wskaż konsekwencje

Wściekły mąż nie wie, co robi. Dla niego radykalne emocje mają swoje uzasadnienie („To on mi zajechał, idiota!”). Pewnie nie myśli wtedy, że niemymi widzami tego nieprzyjemnego spektaklu jesteś nie tylko ty, ale także wasze dzieci.

Uświadom mężowi, że przekazuje im schemat, wedle którego prowadzenie samochodu to walka o przetrwanie i uliczna wojna, a pozostali kierowcy zasługują na najgorsze wyzwiska.

Tekst pochodzi z magazynu

Tina
Więcej na temat:zrozumienie | mąż | za

Zobacz również

  • Rozstaliśmy się po 25 latach małżeństwa. Na początku byliśmy w sobie bardzo zakochani, a gdy pojawiły się dzieci, zaczęły się problemy życia codziennego – zaczęła Basia, moja dzisiejsza... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.