Reklama
  • Poniedziałek, 2 listopada 2015 (11:05)

    Mój mąż szasta pieniędzmi

W tym roku mój mąż skończył 60 lat. Powiedział, że najwyższy czas zacząć spełniać swoje marzenia. Wyjechał z kolegami na ryby do Skandynawii, gdzie wydał prawie wszystkie oszczędności. Teraz chce kupić motor. Jak mu to wybić z głowy?

Reklama

Nie wyśmiewać!

W okolicach urodzin, zwłaszcza okrągłych, często przychodzą nam do głowy myśli na temat sensu naszego życia. Zastanawiamy się, czy go nie marnujemy, czy zdążymy spełnić swoje marzenia. Jeśli nie jesteśmy do końca zadowoleni z tego, co osiągnęliśmy do tej pory, oczekujemy wsparcia najbliższych. I na tym polega teraz Pani rola.

Proszę nie krytykować męża, nie wyśmiewać jego pomysłów (zwłaszcza przy rodzinie i znajomych!), mówiąc: „Zgłupiał na stare lata”, „W głowie mu się poprzewracało”. Męża trzeba wysłuchać. Rozmowę proponuję zacząć zdaniem: „Wydaje mi się, że nie jesteś zadowolony z życia i chciałbyś coś w nim zmienić...”. A potem proszę pozwolić mu mówić.

Może Pani zadawać pytania, ale uczulam, by nie komentować zwierzeń męża, szczególnie nie porównywać jego osiągnięć z osiągnięciami innych.

Mówienie: „Są tacy, co mają gorzej”, prędzej wywoła bunt („Co mnie obchodzą inni?!”), niż przyniesie ulgę. Gdy mąż wspomni o planach kupienia motoru, zamiast się oburzać, że Was na to nie stać, proszę spytać, jak sobie to wyobraża. Może chce wziąć kredyt? Z czegoś zrezygnować? Coś sprzedać?

Wspólne plany

Zachęcam, by z tej sytuacji wyciągnąć korzyść także dla siebie. Jakie Pani ma marzenia? Co chciałaby zrobić? Proszę do planów męża „dorzucić” swoje. Wówczas on przestanie być egoistą, który przepuszcza dorobek życia na swoje fanaberie, a Pani przerażoną tym żoną.

Staniecie się parą, która realizuje swoje marzenia. A sposób, jak możecie to zrobić, spróbujcie znaleźć wspólnie.

Życie na gorąco
Więcej na temat:Pani | mąż | Nie

Zobacz również

  • Rozstaliśmy się po 25 latach małżeństwa. Na początku byliśmy w sobie bardzo zakochani, a gdy pojawiły się dzieci, zaczęły się problemy życia codziennego – zaczęła Basia, moja dzisiejsza... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.