Reklama
  • Poniedziałek, 27 czerwca 2016 (14:00)

    Mężczyzna powinien być twardy jak stal?

Józek, odkąd go poz nałam, zawsze był takim miłym misiaczkiem – zaczęła swoją historię Elżbieta. – Nigdy nie przeklął, zawsze spokojny. Większość życiowych decyzji podejmowałam ja. Czas spędzamy głównie przed telewizorem. Koleżanki czasem mi zazdrościły takiego zrównoważonego męża. Ale też pytały, czy nie przeszkadza mi taki „fajtłapa”...

– Czy ta ich złośliwość nie bierze się przypadkiem z zazdrości? Zrównoważony, niekonfliktowy mąż to fajtłapa czy skarb? Ty jesteś pełna energii – wyobrażasz sobie życie z mężczyzną, który jest twoim odbiciem? – Ale nie w tym problem.

Niedawno byłam na zjeździe swojej licealnej klasy. Był Marek, z którym kiedyś chodziłam. Okazało się, że jego żona zmarła. A on teraz mieszka we Włoszech. Zaproponował, żebym go odwiedziła. Pokaże mi Rzym i inne atrakcje. Zaprasza tylko mnie...

Reklama

– Jego gotowość do pokazywania ci atrakcji Rzymu wypływa raczej z faktu, że ostrzy sobie na ciebie zęby. Nakręcił się na przygodę z tobą, młodzieńczą, być może pierwszą miłością, która podobno nie rdzewieje...

– Sama trochę się tego boję. Ale nie chodzi o to, że coś się może wydarzyć między mną a Markiem, ale jakoś nie mogę zostawić męża i pojechać…

– Przez mój gabinet przewinęło się wielu ludzi, którzy wdali się w romans z młodzieńczą miłością, spotkaną po latach na klasowym zjeździe. Pół biedy, jeśli próbowali powrotu do przeszłości jako single. Ale małżonkowie rozbili rodziny, które mieli, a w ich miejsce nie zbudowali niczego nowego, lepszego. Rozumiem, że pociąga cię pomysł przeżycia czegoś nowego, wyjścia poza rutynę.

– To co zrobić? – Opowiedz mężowi o propozycji Marka. Przyznaj, że wydała ci się nęcąca, bo chciałabyś przeżyć coś nowego. Może widmo krążącego wokół ciebie rywala będzie akurat tym bodźcem, którego potrzebuje twój mąż? Żeby porzucić swoją strefę komfortu, wstać z kanapy, wyłączyć telewizor i zapytać, czy ma ci towarzyszyć w tej fascynującej wyprawie.

Opinie innych

Ilona (44 l.): Chyba masz coś z głową! Zastanów się, co chcesz zrobić. A czy ty byłabyś zadowolona, gdyby twój mąż pojechał do swojej byłej dziewczyny?

Anka (37 l.): Ech, wy, marzycielki, przez całe życie szukające rycerza na białym koniu... A on po pewnym czasie i tak okaże się domowym dresem... Nie masz nic do stracenia?

Ola (53 l.): A skąd wiesz, że jadąc tam zamienisz swoje życie na lepsze? Lepiej siedź w domu z mężem. Po tylu latach przynajmniej wiesz, czego się możesz spodziewać.

Chwila dla Ciebie
Więcej na temat:Marek | marka | Rzym | stal | mężczyzna | Anka | Ola

Zobacz również

  • Z mężem bardzo oddalamy się od siebie. W moim życiu rok temu pojawił się Jan. Do niczego między nami nie doszło, ale wiem, że chciałby się ze mną związać. Co robić? Agata z Torunia więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.