Reklama
  • Wtorek, 21 czerwca 2016 (13:05)

    Mąż traktuje mnie jak niewolnicę

Mam przyjaciółkę od lat. Przez całe życie była w cieniu męża – zaczęła swoja opowieść 51-letnia Halina. – To on miał dobrą pracę, potem warsztat samochodowy, zarabiał na całą rodzinę. Ona pochodzi z biednego domu, więc wszystko traktowała jak dar od losu. Zajmowała się dziećmi, gotowaniem, sprzątaniem... Skarżyła mi się wiele razy, że mąż rządzi w domu pieniędzmi, wydziela jej na potrzeby. Podejmował za nią wszystkie decyzje...

– Ale przecież ona ciężko harowała, za co nikt jej nie płacił. Gdyby nie sprzątała, nie gotowała, nie zajmowała się dziećmi, to albo on musiałby to robić, albo zapłacić jakiejś osobie za prowadzenie domu! – Tylko że ona teraz się zbuntowała, ma tego dość i mówi, że go zostawi. Dzieci są dorosłe, na swoim... Tylko ona mi płacze, że nie wie, czy teraz sama sobie poradzi...

– Twoja przyjaciółka popada ze skrajności w skrajność. Najpierw lata niewoli, całkowitego podporządkowania, znoszenia cierpień – a teraz nagle pomysł porzucenia wszystkiego i pójście w świat. Z czym? Z tobołkiem na plecach? I dokąd? Nie, nie i jeszcze raz nie!

Reklama

– Czyli co? – Wszystkiego, co mają, dorobili się wspólnie. Nieważne, że to on dużo zarabiał. Ona ma pełne prawo domagać się od męża comiesięcznej kwoty na własne potrzeby! – To znaczy, że niech lepiej zostanie w domu? – Oczywiście, zawsze może zrealizować swój plan odejścia w siną dal z parą majtek w tobołku... Ale sama mówisz, że ona nie ma dokąd pójść.

– Ja jej oczywiście pomogę, ale też niewiele zarabiam... – Uważam, że najpierw powinna się odważyć i zaprotestować. Zawalczyć o swoje prawa. Nie była jego utrzymanką, nie pasożytowała... – To co jej doradzić? Naprawdę się o nią martwię.

– Rozumiem, że ona może mieć dość męża. Jednak jeśli zdecyduje się odejść, to nie z pustymi rękami. Niech mu przedstawi sprawę jasno, przytaczając to, o czym rozmawiamy. Ale przede wszystkim niech przestanie pozwalać mężowi, żeby ją traktował jak kupioną na targu niewolnicę!

Psycholog Dorota Krzywicka, znana z programu TVN „Rozmowy w toku”, i czytelnicy „Chwili dla Ciebie” pomagają rozwiązywać problemy

List Haliny zamieściłam na portalu INTERIA.PL. Internautki dyskutowały o problemie. Niektóre z ich opinii zamieszczam poniżej.

Iga (36 l.): Twierdzenie, że beze mnie zginiesz, jest szantażem podłego człowieczka. Odejście nie jest łatwe, ale lepsze niż godzenie się na taką rolę do końca życia.

Zyta (50 l.): Opieka nad dziećmi, gotowanie, sprzątanie itp. to duży wysiłek. Doceniają to tylko odpowiedzialne osoby i szanujące się wzajemnie. Nie poddawaj się. Walcz o swoje!

Ilona (42 l.): Odejdź od niego. Zawsze znajdziesz kąt, choćby najmniejszy. Za karę z nim nie jesteś. Zacznij żyć dla siebie. A skoro on ma tyle, to jeszcze należą ci się od niego alimenty.

Chwila dla Ciebie
Więcej na temat:halina | Nie | psycholog | TVN SA | list | chili | Rota | opieka

Zobacz również

  • Mąż odszedł do innej kobiety. Początkowo myślałam, że to jednorazowy wyskok, znaleźliśmy się w separacji, ale myślałam, że to się zmieni i on wróci. Strasznie to przeżyłam, bo wciąż go kochałam...... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.