Reklama
  • Piątek, 11 grudnia 2015 (08:00)

    Mąż nie daje pieniędzy na dom. Wpadłam w długi

Mąż pozostawił mnie samą z domem i z dziećmi – tak 38-letnia Marta zaczęła dzielić się ze mną swoimi problemami. – Nie interesowało go sprzątanie, gotowanie, odrabianie lekcji przez dzieci. W dodatku uważał, że to ja powinnam zarabiać na wydatki na jedzenie, środki czystości itp. Jego pensja była tylko na ratę za samochód, a resztę odkładał.

– W imię czego zgodziłaś się na tak niesprawiedliwy podział obowiązków i zarobków? Chciałaś udowodnić, że jesteś dzielna i zawsze dasz sobie radę?! – Ale to dopiero początek...

Kiedyś od koleżanki dostałam ofertę pracy w sklepie. Jestem salową, zarabiałabym więcej. Ale ja się nie znam na handlu... Od tamtej pory mąż mi zarzuca, że straciłam szansę na lepszy zarobek. A ja muszę pożyczać pieniądze od znajomych.

Reklama

Nic mu nie mówiłam, zresztą od dawna nie chciał słyszeć o naszych kłopotach finansowych. W końcu wpadłam w pętlę – pożyczałam, żeby spłacić wcześniejsze pożyczki.

– Mieszkacie pod jednym dachem, jesteście rodziną, ale tylko z pozoru. I ty milczysz, nie zgłaszasz mężowi, że coś w tym waszym związku bardzo mocno zgrzyta?!

– Nasza znajoma, od której też pożyczyłam pieniądze, nic mi nie mówiąc, zapytała męża, kiedy oddamy dług. Ten wkurzył się na mnie, dlaczego on nic o tym nie wie. Też nie wytrzymałam, mówiąc, że nie mam tych pieniędzy, więc jak się tak oburza, niech spłaci długi. Mam znów od kogoś pożyczyć, czy w końcu powinnam zostawić męża z tym problemem?

– Czy mu się to podoba, czy nie, twoje długi są jego długami. Uświadom mu, że oboje macie obowiązek dbać o rodzinę. Powołaj się na Kodeks Rodzinny – art. 23 i 27 wyraźnie pokazują, jak ma wyglądać sprawiedliwość w małżeństwie. Wiem, że to jest ostateczne rozwiązanie, ale chyba jedyne sensowne, jeśli nie możesz inaczej dotrzeć do męża...

List Marty zamieściłam na portalu INTERIA.PL. Internautki dyskutowały o problemie. Niektóre z ich opinii zamieszczam poniżej.

Irenka (53 l.): Ja robiłam tak samo. Nie miałam w mężu żadnego oparcia. Nic go nie obchodziło. Wystąpiłam o alimenty, a niedawno złożyłam pozew o rozwód. I tak nie mogę na niego liczyć. Wolę więc żyć bez niego.

Maja (45 l.): A kto zrozumie inną kobietę? Tylko kobieta. Nie masz co liczyć na faceta. Uciekaj do niego, jeśli tylko możesz.

Ela (43 l.): Spisz, ile masz wydatków, a ile zarabiasz. Zagroź mu, że albo zacznie ci pomagać, albo od niego odejdziesz i pozwiesz o alimenty. Jesteś silną kobietą, dasz radę!

Chwila dla Ciebie
Więcej na temat:Nie | na | Marta | Ja | mąż | kodeks | N. | list | rodzinny | n | długi | PL | Dom | Dom | dom | Dom

Zobacz również

  • Rozstaliśmy się po 25 latach małżeństwa. Na początku byliśmy w sobie bardzo zakochani, a gdy pojawiły się dzieci, zaczęły się problemy życia codziennego – zaczęła Basia, moja dzisiejsza... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.