Reklama
  • Wtorek, 25 października 2016 (13:05)

    Czy można aż tak bardzo się zmienić?

Przez całe nasze wspólne życie to mąż głównie na nas zarabiał – zaczęła swoją historię 48-letnia Marzena. – Ja też pracowałam, ale miałam przerwy na wychowanie dzieci. Dwa lata temu upadła męża firma. Stracił swoje dobre stanowisko. Całkiem się załamał. Szukał czegoś przez znajomych, ale okazało się to nie takie proste. Potem, gdy zaczął dostawać propozycje, nie korzystał z nich. Na szczęście ja pracuję, ale zauważyłam, że mąż chyba się przyzwyczaił do takiej sytuacji. Nie mogę uwierzyć, że tak się zmienił. Zawsze był energiczny, rzutki, pełen inicjatywy...

– Dwa lata bez pracy to bardzo dużo, szczególnie dla człowieka w sile wieku. Można się w tym czasie całkiem rozregu lować, stracić „wolę walki”, ochotę na stawianie czoła trudnościom...

– Moja mama mówi, żebym mu postawiła sprawę jasno: albo on idzie do pracy, albo ja przestaję opłacać czynsz i rachunki. – Nie wiem, czy musisz stawiać aż tak twarde warunki, jak proponuje mama. A może wystarczy zwykła rozmowa?

Reklama

Warto uświadomić mężowi, że jest wiele powodów, by wrócić do pracy. Po pierwsze niech ma świadomość, że tkwiąc w miejscu, tak naprawdę cofa się. Chce się zacząć zwijać w kwiecie wieku? Za parę lat będzie zgnuśniałym „staruszkiem”.

On chyba o tym nie myśli...

– Powiedz mu, że świat nie będzie na niego czekał. Parę lat poza głównym nurtem życia i może się okazać, że już na zawsze zostanie z tyłu. Wszystko zmienia się w ekspresowym tempie. Wciąż powstaje coś nowego – trzeba być w miarę na bieżąco. Bo dogonienie tych, którzy nie robili sobie przerw w życiu, jak twój mąż, może być niemożliwe...

– Może dać mu trochę czasu? A on znajdzie lepszą pracę? – Ale jak to zrobić gdy nie chce się szukać? – No tak, to prawda... – Myślę, że szanse na lepiej płatną pracę maleją z każdym dniem bezrobocia, na które mąż sam się w tej chwili wysłał. Każda aktywność jest lepsza niż jej brak. Gdyby poświęcił czas na poszerzanie swoich umiejętności, np. perfekcyjne opanował jakiś obcy język, zdobył kwalifikacje w jakiejś nowej dziedzinie, to nie byłby to czas zmarnowany. A tak bezpowrotnie traci kolejne miesiące i lata...

– To co mam zrobić? – Bądź czujna za niego. Nie pozwól, żeby psychicznie „skostniał". Ma przyjąć ofertę, która się pojawiła bez żadnego wydziwiania i cieszyć się, że w ogóle ktoś mu ją złożył! – Ale jak go zmusić? – Motywuj męża, jak chcesz. Na pewno powiedz, że sama nie dajesz rady was utrzymać.

– A jeśli to nie zadziała? – Gdy to nie pomoże, spróbuj użyć argumentów podsuniętych przez mamę. Wprawdzie jest to pewien szantaż, ale intencje są dobre. Nie chcesz krzywdy męża, wręcz odwrotnie – chcesz go uchronić przed ostatecznym zjechaniem na boczny tor życia. Jak i całej waszej rodziny.

Opinie czytleników

@ Najprościej jest nic nie robić, tylko narzekać i żyć dniem dzisiejszym. Sama miałam takiego obiboka, ale w końcu go pogonilam. Było to 10 lat temu. Teraz mieszka u swojej matki i jest na jej utrzymaniu, a ma 59 lat! Nie myśli o dniu jutrzejszym, tylko żyje czyimś kosztem. ~Wera

@ Łatwiej znaleźć dobrą pracę, jak się już gdzieś pracuje.Pracując pani mąż wzmocni się psychicznie. Wynagrodzenie to sprawa wtórna, ale będzie wśród ludzi! ~3 mam kciuki

@ Facet ma zarabiać na rodzinę i pracować, to jego życiowy obowiązek. A kobiety mają rodzić... Ale facet zaraz powie, że czasy się zmieniły, on nie musi pracować... Wielu mężczyzn tylko udaje, że są tacy twardzi i zaradni. Wiecznie sobie z niczym w życiu nie radzą! Piją, biją albo leżą do góry brzuchem... ~Rozpacz

@ Niech mąż podejmie na razie to, co mu się trafia, a wy szukajcie lepiej płatnej pracy. Nie może tak być, że nic nie będzie robił, tylko narzekał. Musi pracować, bo inaczej się rozleniwi i zostanie na zawsze na twoim utrzymaniu. A tego byś chyba nie chciała? ~Wera 2

@ Zasada twardej miłości: przestań dla niego gotować, prać, prasować. Rób to tylko dla siebie, zajmuj się sobą. Spokojnie powiedz, czego oczekujesz od niego w życiu. Niech zrozumie, że powinien pracować. Może będzie wtedy żył jak lord... ~caban66

Zdjęcie

/Mat. Redakcyjne
/Mat. Redakcyjne

Chwila dla Ciebie

Zobacz również

  • Mąż pracuje w innym mieście, do domu przyjeżdża na weekendy. Boję się, że z czasem zaczniemy się od siebie oddalać. Renata z Podkarpackiego więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.